Family time, Travel

Bella Italia

Zjawiamy sie tutaj juz po zmroku i odrazu wciaga nas wir waskich uliczek. Zaulki pelne sa lokalsow ktorzy zajeci rozmowami, odpoczywaja, przycupnieci na kraweznikach i w ogrodkach malenkich kafejek. Wieczor tutaj zdaje sie nie miec konca. Pomimo tych czarujacych okolicznosci, droga do hotelu zwiastuje rodzinny kataklizm.

Amsterdam life, Family time, friends

Pieces of summer

Czesc Lato! bylo krotko i intensywnie. Wrecz za dobrze, bo niektorzy zaczynali nawet narzekac ze sie tak rozkrecasz. Trawa w parku wolala o deszcz, a ty szalales w najlepsze. Nam w to graj ! szkoda, ze wyszedl z tego piknik lub dwa. Raptem pare wypadow na basen i kilka wypraw do lasu. Nadrobimy za rok! Bedziemy tesknic i nosic te chwile jak rekawiczki kiedy spadnie snieg.

Family time, Travel

Sand in your hair

Czas pedzi. Wyczesuje piach z wlosow i przypominam sobie rzad domkow przy plazy. Lipiec, rok przeszly. Ostatnia wizyta nad morzem potargala grzywke, sypala piachem w oczy i ten lipcowy spokoj wydal sie zupelnie nierealny. To co w morzu jest dziwnego, to to ze z minuty na minute zmienia sie tam krajobraz. Prosty horyzont, zimne fale i ogromne niebo wiszace na glowa.

Family time, Travel

Room with a view

Goracy od slonca murek i buty pelne piachu. Lody w nadmorskiej kawiarni smakuja nawet M. Na owym murku wzdluz plazy buszuja wiewiorki, lody sciekaja na piach, a na buzi maluje sie blogi usmiech. Pokoj z widokiem na morze.

Amsterdam life, Family time

Meanwhile in Amsterdam

Polowa kwietnia ma kolor wysuszonego liscia, ktory od jesieni lezy przycupniety pod parkowa lawka. Wiosna jak co roku zawzieta i jesli slonce pokaze sie w sobote, to w niedziele musi wiac przed deszczem. Ziab na szczescie wzial nogi za pas i pozwolil zrzucic nam zimowe kurtki.

Family time

Seven days of summer | part II

Miedzy poniedzialkiem a niedziela. Rozmowa w urzedzie i naprawa zepsutego zegarka.
Miedzy paczkiem w lukrze, a zupa pomidorowa. Gdzies przy plastikowym ogrodowym stole pelnym jablek, odnajduje nas chwila spokoju. Bzyczenie komara, leniwe wieczory, dom prababci. Wyprawa na lody, spacery z Pepsi i figle na placu zabaw.